Zima zaskoczyła PKP. Jak zwykle. Jak co roku. Jak zaskakuje drogowców. Ciepłownię. Tylko mnie nie zaskakuje. Bo niby czym? Śniegiem? Mrozem? Pluchą? Czy może tym, że o 16stej w styczniu jest ciemno?
Natomiast myślę, że zaskoczyłoby mnie, gdyby cokolwiek w kwestii przedsiębiorstw państwowych i zimy się zmieniło. Na lepsze.
Tymczasem, ponieważ nic w tej chwili mnie nie zaskakuje, zabijam nudę, oglądając Słodki listopad (trzeci raz?), przeglądając nagromadzone zdjęcia, pisząc list i czytając lutowe Elle. Na przemian. Czekam na smsa: Pociąg ruszył, za dwie godziny będę w domu.
No.





