Daniel

May 19th, 2012 | Posted in Codzienność | No Comments »

Street Art Festival 2012

Tak było.

 

Zdjęcia się trochę prześwietliły, ponieważ aparat nie chciał oddać filmu i próba wyciągnięcia go pod kołdrą  w łazience skończyła się jak widać poniżej. Z drugiej strony, jeśli komuś szkoda kasy na l-ca lomo, to wystarczy stary aparat typu małpka i potem lekkie prześwietlenie filmu. Dla mnie rewelka. Jak 20 lat temu.

“` ps. chętnie przyjmę każdą analogową małpkę (aparat typu wkładasz kliszę, i pstrykasz i w sumie prócz kadru to na nic innego nie masz wpływu)

 

May 18th, 2012 | Posted in Art, city is my church, moje lomo, Z pamiętnika | No Comments »

Katowice w telefonie

Luty.

 

May 13th, 2012 | Posted in Z pamiętnika | No Comments »

Przerwa

Czasem różne małe rzeczy zmieniają bieg naszych dni. Ot, jak telefon zostawiony w pracy, dzięki czemu ma się większy spokój, czy awaria komputera Daniela, przez którą musiałam opuścić dziś mieszkanie i z przedmieścia wylądować w centrum. Gdyby nie ta usterka, to nie zjadłabym zupy cebulowej w Karmie i nie wypiła pysznej kawy. Nie obejrzała wystawy o Rene Magritte w MCK, nie kupiła albumu o USA za całe dziewięć złotych i siedemdziesiąt groszy.

May 13th, 2012 | Posted in Codzienność | No Comments »

Smutno

 

 

May 4th, 2012 | Posted in Codzienność | No Comments »

Katowice

A w Katowicach było tak. Tzn. na żywo było dużo ładniej. A zdjęcia będą, jak skończę kliszę z mojej małej małpki (czy. aparatu Vivitar).

April 30th, 2012 | Posted in Art, Codzienność | No Comments »

Zakopane

Ostatnio trochę jeżdżę po kraju. Ledwo wróciłam z Zakopanego, żeby za chwilę wylądować w Katowicach.

W Zakopcu wizytowałam Martę, która na codzień sprzedaje dobre pomysły na śniadania.

Pogoda, wbrew zapowiedziom była urocza. Trochę pospacerowałam po górach. Pojeździłam na Gubałówce saneczkami – teraz będę już to robić w Zakopcu zawsze.

Największe wrażenie zrobiły na mnie krokusy. Było ich mnóstwo i były wszędzie. W większości fioletowe. Czasem tylko trafiały się krokusie albinosy.

Oczywiście była też dużo dobrego jedzenia. Raczej swojskie – ziemniaki z każdej postaci, kwaśnica, no i syr gaździ.

April 30th, 2012 | Posted in Codzienność | No Comments »

Starowiślna

Trochę jak to autko, ugrzęzłam w niezłym błocie.

April 15th, 2012 | Posted in Art | No Comments »

ul. Westerplatte 18

April 15th, 2012 | Posted in W krakowskich bramach i podedworcach | No Comments »

ul. Krakowska

April 7th, 2012 | Posted in W krakowskich bramach i podedworcach | No Comments »

 



Maja Lova, Kraków.
Uśmiecham się w czasach kryzysu.
~ mail
~ facebook
~ myspace

 

   


  (C) 2002-2011 Lovesupreme.org